"> Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra - Paranormalne

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra

  • admin
  • 20.01.2020
  • Komentarze są zamknięte

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra

Metro londyńskie zaczęto budować w 1860 r., A trzy lata później otwarto pierwszą linię składającą się z siedmiu platform. Nazwę londyńskiego metra można przetłumaczyć jako tunel, metro lub po prostu „rura” („rura”). Obecnie metro w stolicy Wielkiej Brytanii ma dwieście siedemdziesiąt stacji, ale około czterdziestu z nich jest całkowicie opuszczonych. Oczywiście, te „stacje duchów” niczym magnes przyciągają kopaczy i poszukiwaczy przygód, którzy z kolei są twórcami mitów i opowieści grozy, które opowiadają o tajemniczych mieszkańcach ciemnych podziemnych tuneli i platform pokrytych długotrwałym pyłem.

Krótko o historii londyńskiego metra

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra

Do połowy ubiegłego roku taki Londyn nie był już w stanie poradzić sobie z ruchem i transportem pasażerskim. Zaczęliśmy myśleć o podziemnych drogach. Budowa sieci kanalizacyjnej była już opóźniona, a warunki techniczne umożliwiły położenie linii kolejowej pod obszarami miejskimi.

10 stycznia 1863 r. Otwarto pierwszą linię londyńskiej „rury”, a jej pierwszą stacją była Baker Street. W tym czasie lokomotywy parowe przeszły przez zadymiony tunel i dopiero w 1879 roku Werner von Siemens wprowadził swoją lokomotywę elektryczną w Berlinie.

Pierwszą zelektryfikowaną linią na świecie była droga między miastem a południowym Londynem, została otwarta w 1890 roku. Klasyczny tor londyńskiego metra zwany Tube Map został skopiowany przez wiele innych miast.

Ofiary czarnej śmierci

Najsłynniejsze historie o duchach, które można zobaczyć w pierwszych oddziałach londyńskiego metra, są związane z duszami ludzi, którzy zmarli i zostali pozbawieni grobów. Skąd oni pochodzą? Bardzo proste. Pierwsze metro zbudowano w sposób otwarty: głęboki i szeroki rów został wykopany we właściwym kierunku.

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra

Zwykle kopali wzdłuż jezdni, ale jeśli po drodze znaleziono domy, musiały zostać zburzone. Ściany rowu zostały wzmocnione, łuki zostały zbudowane z góry, wykonano podłogi, następnie wszystko to zostało pokryte ziemią, ułożone kostką brukową, a ulica przybrała pierwotną formę. To prawda, że ​​pod nim był już płytki (do pięciu metrów), ale długi i dość szeroki tunel, wystarczający do przejechania pociągu.

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra

Istnieje więc legenda, że ​​podczas układania pierwszego metra budowniczowie kilkakrotnie natknęli się na masowe groby – setki ludzkich ciał najwyraźniej kiedyś wrzucono w jakikolwiek sposób do wielkich dołów i pokryte wapnem. Oczywiście robotnicy nie byli zachwyceni takimi znaleziskami, zwłaszcza po tym, jak władze, które się zawahały, oficjalnie ogłosiły, że pochowani byli ofiarami epidemii średniowiecznej dżumy.

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra

Underground Homeless

Nikt nie chciał majstrować przy ponownym pochowaniu szczątków „zarazy”, dlatego właściciele budynków musieli płacić dużo pieniędzy tylko po to, aby kości zostały po prostu usunięte z drogi. Spróbujmy obliczyć: „czarna śmierć” w latach 1348–1349 zniszczyła dwie trzecie populacji Londynu i okolicznych wiosek, co według ostrożnych szacunków wyniosło około 60 tysięcy osób.

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra
Litografia lokomotywy parowej na linii w pobliżu stacji Paddington, 1863

W 1666 r. Zaraza przejęła kolejne 70 tysięcy nieszczęśników. Teraz, jeśli założymy, że budowniczowie natknęli się tylko na niewielką część, na przykład jeden procent cmentarzy, to w każdym razie mamy ponad tysiąc duchów, które nie są zadowolone z pozbawienia ich wspólnych grobów. Teraz te same duchy mają pełne prawo mieszkać w lochach metra, ponieważ miejsca ich ostatniego odpoczynku zostały zniszczone.

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metraPasażerowie w pierwszym zadaszonym wagonie metra

Druga, skromniejsza grupa duchów składa się ze stałych mieszkańców metra – byłych bezdomnych, przestępców i innych osób o wątpliwej przeszłości, którzy wybrali metro jako swój dom natychmiast po otwarciu pierwszych stacji. Tam, pod platformami, mieszkali i wykonywali swoją brudną robotę, i tam umierali, a ich fantomy nadal straszą pasażerów, pojawiając się nagle z ciemnych zakątków, domagając się z przyzwyczajenia portfela lub życia i pogardliwie odmawiając kart kredytowych.

Londyńczycy straszą się historiami o podziemnych robotnikach i ich duchach, którzy żyją głęboko pod linią północną i prawie nigdy nie pojawiają się na powierzchni. Zapomnieli swojego języka ojczystego, żywili się myszami, gołębiami, szczurami i resztkami. A czasem traktują siebie, by zasnąć pasażerów i turystów. Uważa się, że podziemni robotnicy są przodkami biednych, bezdomnych i innych wątpliwych osób, które osiedliły się w metrze jeszcze przed stuleciem.

Elita Świata Duchów

Oczywiście, oprócz beznadziejnych duchów „zarazy” i podziemnych gopników sprzed stulecia, wiele starych londyńskich stacji metra ma swoje własne duchy, które mają indywidualność, bogatą historię i całkowicie zgodny charakter.

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra

Takie duchy są dumą brytyjskiego podziemia, a pracownicy metra opiekują się nimi i regularnie zabierają turystów na te stacje, aby pochwalić się tym zjawiskiem. Na przykład uczestnicy platformy Eldwich, otwartej w 1907 r. I zamkniętej w 1994 r., Z przyjemnością opowiedzą o pewnej aktorce, która kiedyś występowała w lokalnym teatrze, który, nawiasem mówiąc, znajdował się tuż przy stacji, która już była to interesujące.

Ta aktorka, albo rozczarowana własnym talentem, albo nieco niezdarna z pociągów, które regularnie mijają, po kolejnym, nie najlepiej udanym występie, postanowiła zagrać rolę Anny Kareniny i pojawiła się na szynach.

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra

Teraz jej duch błąka się nocą na stacji Eldwich, czasem spoglądając na sąsiednie platformy. To prawda, że ​​nie przejawia się w niczym, z wyjątkiem odcisków palców w tych miejscach, w których mop odkurzacza rzadko wygląda.

Wysoki mężczyzna, ubrany w płaszcz, w kapeluszu i rękawiczkach, jest widziany przez ludzi na stacji Covent Garden od lat 50. XX wieku. Kiedy pojawił się w toalecie, pracownicy zażądali przeniesienia miejsca pracy – byli bardzo przestraszeni. Duchem ma być aktor William Terriss, który został śmiertelnie ranny w grudniu 1897 roku. William regularnie odwiedzał sklep piekarni, który stał w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się stacja metra. Tego pamiętnego dnia nieostrożnie poszedł do sklepu w momencie rabunku. Aktor otrzymał kulę i zmarł.

Egipski gość

A na stacji British Museum, która jest zamknięta od 1933 r., Prawdziwie starożytny Egipcjanin bezczelnie chodzi. To oczywiście jego duch. Z jakim wiatrem gość z kraju wielkich piramid wprowadził się do Foggy Albion, a nawet do metra – nikt nie wie. Ale londyńczycy święcie wierzą w egipcjanina. Nawet przed wojną londyńska gazeta oferowała nagrodę komuś, kto nie bałby się ducha i który odważył się spędzić noc na stacji.

Ale w tamtym czasie nie znaleziono śmiałków lub nagroda wydawała się nieodpowiednia do ryzykowania. W każdym razie gazeta pozostała „sama” i wkrótce zaczęła się wojna, a setki ludzi spędziły noc na stacjach metra, nie myśląc o żadnych duchach.

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra

Ponieważ metro to przede wszystkim kolej, nie sposób nie wspomnieć o pociągach-widmach. Wielu z tych, którzy regularnie mijają stację South Kensington, twierdzi, że pociąg czasami przejeżdża przez tunel, który w najbardziej tajemniczy sposób zniknął w 1982 roku. Pociąg był bez pasażerów i pojechał do zajezdni. Ale prześlizgując się przez South Kensington, zdawał się rozpływać. Nie pojawił się w magazynie i na innych stacjach. Nikt nigdy więcej nie widział pociągu i jego kierowcy.

To prawda, że ​​wśród mieszkańców londyńskiego dna jest legenda, że ​​sprytny inżynier przekazał kompozycję na złom i zamieszkał na Bahamach.

Duchy kobiet

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra
Jedna z pierwszych stacji londyńskiego metra

Na stacji „Bank” pracownicy często skarżą się na ostry zapach, który zwykle bywa, gdy jest otwarty grób. Ponadto, w ogrodzie „Bank of England” zauważył duch, w którym dowiedzieli się Sarah Whitehead (Sarah Whitehead). Sara była siostrą jednego z pracowników banku, który w 1811 roku został oskarżony o fałszowanie czeków i skazany na karę śmierci. W tamtych czasach to było przestępstwo przeciwko kapitału. Sara z żalu szalona i w poszukiwaniu swojego brata resztę życia regularnie chodziła do stacji „Bank”. Po nagłej śmierci została pochowana na starym cmentarzu, zrujnowanym do budowy jednego z wejść na stację metra.

Według innej wersji Sara była zakonnicą, a jej brat Filip Витихеад, był kupcem alkoholu o nazwie „Black Nun”, co tłumaczy się jako „Czarna zakonnica”. Alkohol robili robotnicy, którzy budowali stację „Bank” w ubiegłym stuleciu. Filipa stracono za fałszowanie w 1811 roku, ale jego siostra w ciągu 40 lat po tym, że co wieczór ubrałam czarne szaty i przyszła na stację czekać na brata, dopóki nie umarła sama. Mówią, że ona do tej pory chodzi po platformach i szuka go.

Duch Sary absolutnie nieszkodliwy: pasażerom nie czepia, tylko błąka się po platformach w poszukiwaniu swojego brata.

2 marca 1951 w dwie godziny inżynier Londyńskiej firmy transportowej, który pracował w końcu dolnej platformy stacji Икенхэм (Ickenham) w pobliżu Uxbridge (Uxbridge), zauważył kobietę w średnim wieku w czerwonej chuście. Machnęła mu ręką i dała znak podąża za nią w dół po schodach. Był posłuszny, ale kobieta, po osiągnięciu ostatniej stopnie schodów, nagle zniknął z widoku. Inżynier początku nie zorientował się, że poszedł za duchem świętym, i udał się szukać sylwetkę wzrokiem, ale potem do niego doszło. Inni pracownicy podziemnej drogi też widziałem tę kobietę, który spadł tu, prawdopodobnie, wiele lat temu na tory i czasami возвращающуюся do miejsca swojej śmierci.

Anne Naylor studiowała na producenta kapeluszy. Ale ją zabili nauczyciel ze swoją córką. To było w 1758 roku. Do tej pory jej duch płacze gdzieś w tunelu. Ludzie twierdzą, że słyszą jej krzyki, отзывающиеся echem po całej stacji Фэррингдон. Ten duch nazywany „wrzeszcząca Anne”. Dlaczego swoim schronieniem Anne wybrała właśnie metra — zagadka.

Duch stacji „Highgate”

Upiorni mieszkańcy londyńskiego metra
Opuszczone wejście do stacji metra Highgate w Londynie

Stacja Highgate, na obu końcach których znajdują się tunele, zasłynęła z opresyjnej atmosfery. Już w naszym stuleciu na samym początku człowiek wszedł do jednego z tuneli i wyruszył na pociąg. Duch samobójstwa regularnie pojawia się w tym miejscu. Stacja została utworzona w 1941 r. W celu rozszerzenia North Line z Finsbury Park do Alexandra Palace – East Finchley został całkowicie przebudowany, jednak prace nie zostały ukończone, a ta część została usunięta. Linia została porzucona w 1971 roku.

Sam budynek stacji znajduje się przy wejściu do tunelu. Nie ma ścieżek, a wszystko jest prawie zarośnięte. Dla obecnych to miejsce stwarza niesamowity nastrój. Ci, którzy byli na stacji, ciągle czuli, że ktoś ich obserwuje. Mieszkający w pobliżu opuszczonych torów w Highgate i Crouch End twierdzą, że w nocy słychać tam pociągi.

Kroki Ducha na stacji Elephant and Castle

Призрачные обитатели лондонского метро
НStacja metra Elephant & Castle London Tajemnicze ślady i pukanie

Przeciwnie, dla stacji metra Elephant & Castle charakterystyczne są tajemnicze kroki, pukanie i inne podobne dźwięki. Portier powiedział pani Watson z Herne Hill, że duchy pojawiają się tam regularnie. Podczas nocnej zmiany spędzał większość czasu w pokoju, którego drzwi były zawsze szczelnie zamknięte. Ku przerażeniu robotnika te drzwi wielokrotnie same się otwierały. Oczywiście poszedł zobaczyć, kto tak głupio żartuje, grzesząc przeciwko jednemu ze swoich kolegów, ale za drzwiami nie było nikogo. Ten dziwny incydent miał miejsce kilka razy.

Ten sam portier często słyszał pukanie i hałas, jakby ktoś szedł szybko, ale znowu nie mógł znaleźć powodu. Dźwięki duchów były najczęściej słyszane w zimowe wieczory, a kroki słyszalne na schodach, które już dawno zostały porzucone. Inny portier, zwykle zatrudniony przez Blackfriars, pan Horton, odmówił nocnej zmiany na nawiedzonej stacji. Pewnej nocy, będąc w pokoju tragarzy, usłyszał kilka kroków, które zatrzymały się przed wejściem do pokoju, a potem dwukrotnie zapukano do drzwi. Przestraszony otworzył, ale platforma była pusta. W sobotni wieczór stacja była zamknięta, ale wszyscy przechodzący byli zaskoczeni, słysząc odgłosy kroków spacerującej osoby.

Nowoczesne duchy

Призрачные обитатели лондонского метро

Jednym z najbardziej znanych z wielu duchów jest stacja Eldgate na linii ringu. Występują tam regularnie zjawiska anomalne, które można odczytać w dzienniku stacji.

Ci, którzy niedawno wrócili z Londynu, opowiadają o duchach – ofiarach niedawnych ataków terrorystycznych. Pytają o powozy na odcinku Oldgate – Edgver Road.

Powrót «
Naprzód »